Tłumacz

czwartek, 16 sierpnia 2012

Różowa spódniczka z babcinej :-)

...A gdy w końcu kupiłam materiał? Okazał się niewłaściwy, tak naprawdę kupiłam go na siłę. Zazwyczaj kupuję starą spódnicę i już wiem mniej więcej co z niej zrobię a z tą spódnicą, więcej się naprasowałam (była gnieciona) niż nabawiłam. Próbowałam coś uszyć nie tylko z tego materiału, ale też wpadły w międzyczasie inne pomysły, ale wszystko kończyło się na zrezygnowaniu. Chyba opuściła mnie wena na kilka dni. Gdybym tylko znalazła coś co przykuje moją uwagę i pobudzi moją wyobraźnię, hm? No tak, trzeba najpierw iść coś wybrać a kompletnie nie mam do tego głowy. Jednakże by nie zaniedbywać swojego bloga pokażę Wam coś co uszyłam już dawno temu. Planuję zrobić z tym mały recykling ze względu na parę błędów z tyłu, ale przód naprawdę mi się podoba! Oczywiście sukienka ze starej spódnicy o bardz ładnym kolorze, nie powiem, nie powiem :-) Ale co się będę rozpisywać, zobaczcie sami! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz