
Przyjaciółka poprosiła mnie żebym przerobiła jej sukienkę, którą dostała po mamie,
którą już wcześniej dała do przerobienia, ale chyba nie wyszło nic z
tego ciekawego. Po lewej stronie możecie zobaczyć jak wyglądała przed
moim kombinowaniem. Piękny materiał złoto-zielony na czarnym tle, sztywny czyli mój
ulubiony, podczas noszenia TROCHĘ drapie, ale jest ok. Pod czarne
rajstopy można przeżyć :-) Na początku chciałam z niej zrobić coś pod
moją spódniczkę rozkloszowaną, którą wystawiłam
>>tu<<
i nie powiem wyglądałaby świetnie, ale ograniczona ilość materiału
zmusiła mnie do wymyślenia czegoś innego. Spódniczka z baskinką?
Dlaczego nie? Przecież muszę iść do przodu i próbować nowych rzeczy :-)
Także powstała spódniczka z baskinką. Zobaczcie i zaznaczajcie jeśli Wam
się podoba a jeśli nie... to też zaznaczajcie :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz